Różaniec jako naszyjnik – wiara, czy jej negacja?

Różaniec dla katolików jest czymś więcej, niż tylko zbiorem paciorków osadzonych na mniej, lub bardziej wytrzymałym łańcuszku. W teologii katolickiej modlitwa różańcowa jest najpotężniejszą po Mszy Świętej. Czy zatem można nosić naszyjnik w kształcie różańca?

Wolno i nie wolno, czyli teologia kłamstwa

Samo analizowanie co wolno a czego nie wolno, przypomina nieco faryzejski sposób życia, znany chociażby z Ewangelii. Katolicy winni z zasady odrzucać to podejście i starać się żyć zgodnie z wiarą. Jak zatem pogodzić to z życiem prawdziwym Bogiem? Wbrew pozorom jest to bardzo proste i nie wymaga bogatego życia kontemplacyjnego.

Naszyjnik, czy forma modlitwy?

Traktowanie różańca wyłącznie jako ozdoby, jest – z punktu widzenia katolika – czymś złym i nieodpowiedzialnym. Z drugiej strony, uwzględnienie w tym wszystkim światopoglądu i prawdziwej relacji z Bogiem u danej osoby, jest kluczowe w analizie problemu. Jeśli dana osoba nosi naszyjnik różaniec z wiarą, chcąc jednocześnie pokazać całemu światu że zasady chrześcijaństwa są dla niej najważniejsze, nie jest nic w tym złego. Problem pojawia się wtedy, gdy chce go wykorzystać np. do zgorszenia innych. Często różaniec (i to nie tylko naszyjnik) jest wykorzystywany w wielu prowokacjach i profanacjach, co jest raczej formą agresji a nie chęci przyozdobienia własnego ciała.

Podsumowując, noszenie naszyjnika w kształcie różańca nie jest grzechem o ile nie jest on wykorzystywany w profanacyjnych celach. Z kolei przyznanie się do wiary jest w dzisiejszym świecie tym bardziej niczym złym nie jest.